W sobotę, 24 października, mężczyzna prowadzący Forda został zatrzymany przez świadków na drodze, którzy zauważyli jego niebezpieczny sposób jazdy. Kierowca poruszał się "slalomem", co stwarzało poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Widząc ryzykowne zachowanie, świadkowie postanowili interweniować i uniemożliwili dalszą jazdę, powiadamiając jednocześnie policję.
Po przybyciu funkcjonariuszy na miejsce, znaleziono pojazd zaparkowany w zatoczce autobusowej, a przy kierownicy siedział 38-letni mężczyzna. Policjanci, po zdobyciu informacji od świadków, przystąpili do badania stanu trzeźwości, które wykazało blisko 2,5 promila alkoholu w jego organizmie. Zatrzymano go w celu przeprowadzenia dalszych czynności, a samochód odholowano na strzeżony parking.
Mężczyzna został oskarżony o kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanego mu czynu, a teraz o jego dalszym losie zadecyduje sąd. Może się on zmierzyć z karą do 3 lat pozbawienia wolności oraz innymi sankcjami, takimi jak wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów.
Postawa świadków, którzy zareagowali na niebezpieczne zachowanie kierowcy, została doceniona. Ich działania mogły zapobiec tragicznemu wypadkowi. Przypominamy, że nietrzeźwi kierowcy stanowią zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego, dlatego istotne jest, by w przypadku zaobserwowania podejrzanego zachowania reagować i informować służby.

