Płacz niemowlęcia wydobywający się z zamkniętego samochodu zwrócił uwagę mieszkańca Strzelec Opolskich. Zgłaszająca dostrzegła, że w pojeździe pozostawiono bez opieki niemowlę. Wysoka temperatura oraz głośny płacz dziecka skłoniły ją do wezwania służb. Na szczęście sytuacja zakończyła się jedynie na strachu oraz rozmowie ostrzegawczej z matką dziecka.
W poniedziałek, około godziny 13.00, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich otrzymał telefon od zaniepokojonej kobiety. Z jej balkonu widoczny był samochód, w którym znajdowało się małe, około 2–3-miesięczne dziecko. Niemowlę było samo, a według relacji zgłaszającej, sytuacja trwała już około 10 minut. Kobieta, widząc płaczące dziecko, nie zlekceważyła sytuacji i skontaktowała się z ratunkowymi służbami.
Na podstawie zgłoszenia, dyżurny natychmiast wysłał patrol. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, zastali zarówno zgłaszającą, jak i matkę niemowlęcia. Kobieta wyjaśniła, że zostawiła dziecko na krótko w samochodzie, niezbędnym wypadkiem była przejście do apteki. Funkcjonariusze skontrolowali stan malucha, który okazał się odpowiedni i nie wymagał interwencji medycznej. Sytuacja zakończyła się wyłącznie na rozmowie z matką, podczas której policjanci przypomnieli o zagrożeniach związanych z pozostawieniem tak małego dziecka w zamkniętym pojeździe.
Władze apelują o niew pozostawianie dzieci ani zwierząt w pojazdach, nawet na krótki czas w wysokiej temperaturze. Wnętrze zamkniętego samochodu nagrzewa się błyskawicznie, co stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Nawet chwilowa nieobecność dorosłych w rozgrzanym samochodzie może niebezpiecznie wpłynąć na samopoczucie dziecka lub zwierzęcia.
Zgłaszającej z Strzelec Opolskich podziękowano za odpowiedzialność i pragnienie ochrony zdrowia drugiego człowieka. Jej przykład pokazuje, że warto zareagować w przypadku wątpliwości dotyczących czyjegoś bezpieczeństwa. Lepiej jest zadzwonić do służb ratunkowych z obawy o czyjeś życie, niż zareagować zbyt późno.

