Dzielnicowi z Głuchołaz jako pierwsi dotarli do miejsca pożaru mieszkania w bloku. Ignorując gęsty dym oraz wysoką temperaturę, weszli do środka. W jednym z mieszkań znaleźli mężczyznę klęczącego na podłodze, który miał trudności z oddychaniem. Funkcjonariusze przenieśli go w bezpieczne miejsce i przekazali medykom. Szybka reakcja mundurowych zapobiegła tragedii.
W niedzielę, 5 lipca br., około godziny 22:00, dyżurny z Komisariatu Policji w Głuchołazach otrzymał zgłoszenie o pożarze w jednym z mieszkań budynku wielorodzinnego. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
Mł. asp. Maciej Pietrzak oraz sierż. Maciej Żądło, dzielnicowi z Głuchołaz, jako pierwsi przybyli na miejsce. Zauważyli wydobywającą się z budynku gęstą chmurę dymu i, nie zważając na niebezpieczeństwo, weszli do środka. W mieszkaniu na trzecim piętrze znaleźli 37-letniego mężczyznę z problemami z oddychaniem, mocno okopconego. Mundurowi wynieśli go w bezpieczne miejsce, skąd został przewieziony do szpitala przez medyków.
Na miejscu działały również służby, w tym funkcjonariusze Jednostki Ratunkowo Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Głuchołazach oraz Ochotnicza Straż Pożarna z Jarnołtówka i Bodzanowa. Dzięki sprawnej akcji służb ratunkowych uniknięto poważnych konsekwencji.
W przypadku pożaru każda minuta jest niezwykle ważna. Ogień rozprzestrzenia się szybko, a w sytuacji zagrożenia należy niezwłocznie dzwonić pod numer alarmowy 112.

