Mathieu Scalet o swoich ambicjach i przyszłości w Odrze Opole
Mathieu Scalet, nowy pomocnik Odry Opole, ma na celu powrót do Ekstraklasy, co zamierza osiągnąć w barwach swojego nowego klubu. Po długiej nieobecności w najwyższej lidze, Scalet zdołał wywalczyć awans z Motorem Lublin oraz regularnie występować w krajowej elicie. W rozmowie po dołączeniu do Odry, opowiedział o swoim dotychczasowym doświadczeniu oraz planach na przyszłość.
Rozmowa z Mathieu Scaletem
Jakie wrażenie zrobiło na Tobie dołączenie do Odry?
- Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Odrze nie brakuje odpowiednich warunków do osiągnięcia sukcesów. Stadion, boiska treningowe oraz infrastruktura są na wysokim poziomie, odpowiadają Ekstraklasie. Cieszę się z przyjęcia w szatni i mam nadzieję, że razem osiągniemy wiele. Po sezonie zawsze jest czas na odpoczynek, ale ja szybko tęsknię za treningami i piłką.
Czy czujesz się odpowiedzialny za bycie jednym z liderów zespołu?
- Chociaż gramy w pierwszej lidze, mam ambicję wrócić do Ekstraklasy i osiągnąć to z Odrą. Posiadam doświadczenie z Lublina i Wrocławia, które chcę wykorzystać w Opolu.
Czy zmiany w klubie, takie jak obecność dyrektora Dariusza Sztylki, czynią Odrę atrakcyjnym miejscem dla piłkarzy?
- Zdecydowanie. Dyrektor Sztylka i trener Łukasz Tomczyk to uznane postacie w świecie piłki. Nowy stadion pokazuje, że Odra ma ambitne cele, dlatego chciałem być częścią tego projektu.
Jakim typem pomocnika jesteś?
- Grałem głównie jako środkowy pomocnik, który angażuje się w ofensywę, ale potrafię również grać na pozycji defensywnego pomocnika. Uważam, że mam dobrą wizję gry i technikę.
Jak Twoja dotychczasowa kariera wpłynęła na Twój charakter jako zawodnika?
- Upór jest kluczowy w piłce. Wierzę w swoje umiejętności i nie poddaję się. Mam 29 lat, co jest idealnym momentem na pokazanie pełni swoich możliwości.
Co skłoniło Cię do przyjazdu do Polski?
- Zdałem maturę rok wcześniej, więc miałem czas na ryzyko. Dzięki mamie z Polski udało się zorganizować testy w Wisle Kraków, co zapoczątkowało moją przygodę w tym kraju.
Jak postrzegasz siebie po latach w Polsce?
- Czuję się bardziej jako Mateusz niż Mathieu. W Polsce jestem już na tyle długo, że to imię stało się dla mnie naturalne.
Czy presja związana z grą w ambitnych klubach jest dla Ciebie motywująca?
- Wymagania są stałe, ale sama presja nie jest czynnikiem motywującym. Doświadczenie sprawia, że sam siebie mobilizuję do ciężkiej pracy.
Jakie wydarzenie w Twojej karierze było najbardziej przełomowe?
- Dołączenie do Motoru Lublin było ważnym momentem, który znacząco wpłynął na mój rozwój zarówno piłkarski, jak i osobisty.
Co jest kluczowe dla budowy drużyny zdolnej do awansu?
- Najważniejsze, aby drużyna miała wspólny cel i zaangażowanie. Wiara i poświęcenie są niezbędne, aby osiągnąć sukces.
Jak wspominasz awans z Motorem?
- To ogromna radość i satysfakcja z osiągnięcia celu. Trzeba to przeżyć, żeby wiedzieć, jak to smakuje.
Czy planujesz powtórzyć sukces awansu z Odrą?
- Mam nadzieję, że tak, marzę o tym i dam z siebie wszystko, aby to zrealizować.
Co chciałbyś powiedzieć kibicom Odry?
- Do zobaczenia na stadionie! Czekam na pierwsze mecze w Odrze.

