Sobota, 18 lipca 2026 r. · Imieniny: Erwina, Kamila, Szymona30° zachmurzenie duże· EUR 4,34 zł zł / USD 3,80 zł zł
112opole.pl
Alert IMGW
Burze — obowiązuje do 18.07.2026 06:00Burze — obowiązuje do 18.07.2026 06:00
Szczegóły
Pomoc społeczna w Opolu – rozmowa z Małgorzatą Kozak
Wiadomości z ostatniej chwili

Pomoc społeczna w Opolu – rozmowa z Małgorzatą Kozak

Chcesz częściej widzieć wiadomości z miasta Opole w Google? Obserwuj 112opole.pl
EFElżbieta Figura05.05.2026, 14:56aktualizacja 05.05.2026, 14:585 min czytania 0

Małgorzata Kozak, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, od początku kariery związana z pomocą społeczną, obchodzi 40-lecie pracy. W rozmowie opowiada o zmianach w pomocy społecznej, inicjatywach dla seniorów oraz radości z pomagania innym.

Czytaj także

Kierowca ukarany za ignorowanie znaku B-1

Małgorzata Kozak, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, objęła stanowisko kilka miesięcy temu, jednak z pomocą społeczną związana jest od początku swojej kariery zawodowej. W tym roku z okazji 40-lecia pracy, które w pełni poświęca współpracownikom, osobom potrzebującym oraz seniorom, kontynuuje nowe inicjatywy, pokazując, że nawet w trudnym zawodzie można odnaleźć radość i spełnienie.

– Jak rozpoczęła Pani swoją karierę w pomocy społecznej?

– Przyjechałam do Opola z Wrocławia w poszukiwaniu pracy. Wówczas powstawał Dom Złotej Jesieni, nowoczesny jak na tamte czasy, z 148 mieszkaniami. To był pionierski projekt, ponieważ w Polsce istniało wtedy zaledwie pięć takich domów. Zostałam kierowniczką i moim pierwszym zadaniem było zapełnienie tych mieszkań.

– Jak Pani ocenia tamten okres?

– Było to trudne, ponieważ dom seniora miał wówczas negatywne konotacje. Na szczęście, dzięki innowacyjności, zdobył ogólnopolską sławę, przyciągając mieszkańców z całego kraju. Tworzenie tego miejsca było niezwykłym doświadczeniem. Miałam wspaniały zespół, z którym dzieliliśmy poczucie, że robimy coś istotnego. Całe moje życie zawodowe otaczam się ludźmi, którzy mają podobne wartości. Nie ma mnie bez ludzi.

– Rozpoczęła Pani pracę w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie w latach 90. Jak zmieniła się pomoc społeczna od tego czasu?

– Świat się zmienia. Kiedyś klientem pomocy społecznej była inna grupa osób. Obecnie są to urzędnicy, prawnicy, aktorzy i dziennikarze. Dziś ludzie przychodzą nie po zasiłek, lecz po usługi. W każdym środowisku znajduje się senior, osoba z niepełnosprawnością, czy dziecko potrzebujące wsparcia. Wiele osób oczekuje wolontariuszy lub opieki wytchnieniowej.

– Z pewnością spotykacie się z trudnymi przypadkami.

– Kluczowe jest umiejętne słuchanie. Ludzie muszą nam zaufać, aby skorzystać z naszej pomocy. Nasza praca skupia się na wysłuchaniu ich potrzeb i poszukiwaniu rozwiązań, które mogą poprawić ich sytuację. Praca ta sprawia mi ogromną radość, a mam nadzieję, że moje podejście motywuje także innych pracowników. Każdy dzień przynosi coś nowego, mimo 40-letniego stażu w zawodzie.

– Pani działalność to nie tylko osobiste historie, ale także miejsca, które się rozwijają i obchodzą jubileusze.

– To rzeczywiście szczególny czas, ponieważ niedawno świętowaliśmy 10-lecie Centrum Informacyjno-Edukacyjnego Senior, w przyszłym roku Dom Złotej Jesieni obchodzi 40-lecie, a Dom Dziennego Pobytu Magda-Maria 30-lecie. Nawet najnowszy dom dziennego pobytu na osiedlu Malinka doczeka się rocznicy. Wszystkie te miejsca są dedykowane seniorom i tętnią życiem.

– Porozmawiajmy o seniorach, którzy niewątpliwie są ważną częścią Opola.

– W Opolu co trzeci mieszkaniec ma więcej niż 60 lat, dlatego polityka senioralna jest tutaj bardzo rozwinięta. Miasto otrzymało Certyfikat Organizacji Zdrowia jako "Miasto Przyjazne Seniorom", co jest zarówno wyróżnieniem, jak i zobowiązaniem. Cieszę się, że władze miasta to rozumieją i nigdy nie słyszałam, aby nie można było przeznaczyć funduszy na inicjatywy dla seniorów. W Opolu panuje szacunek dla seniorów, co przyczyniło się do powstania wspaniałego Centrum Seniora. Chociaż inne miasta również mają centra informacyjne, nasze jest wyjątkowe.

– Co czyni to centrum tak wyjątkowym?

– Początkowo miało pełnić funkcję informacyjną, ale dzięki zaangażowaniu pracowników, seniorzy czują się tam komfortowo. Oferujemy nie tylko informacje, ale również zajęcia z języków obcych, tańca, jogi, a także malarstwa. Działa tu sekcja turystyczna, a także tworzą się nowe, aktywne grupy. Niektórzy seniorzy przychodzą po prostu, aby porozmawiać i odpocząć, co również jest w porządku.

– Czy dzisiejszy senior to osoba aktywna i świadoma?

– Większość seniorów, z którymi się spotykamy, pragnie w pełni wykorzystać swój czas. Nie boją się angażować w różne aktywności, a nawet brać udział w konkursach. Oczywiście, są także seniorzy zamknięci w domach, ale nasi wykwalifikowani pracownicy stosują skuteczne metody, by to zmienić.

– Miasto wprowadza wiele potrzebnych inicjatyw dla seniorów.

– Programy takie jak Opaska bezpieczeństwa, Koperty życia, Złota Rączka to tylko niektóre z nich. Warto je poznać, a więcej informacji można uzyskać w Centrum Seniora lub Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie.

– Jakie mają Państwo plany na przyszłość?

– Rozważamy wprowadzenie „Telefonu do pogadania” dla osób, które czują się samotne i potrzebują rozmowy. Chcemy również stworzyć „Godzinę czasu”, gdzie każdy mógłby poświęcić jedną godzinę w miesiącu seniorowi. Im więcej osób weźmie udział, tym więcej radości przyniesiemy osobom potrzebującym. Chodzi o dzielenie się czasem i promowanie uważności na drugiego człowieka, co w dzisiejszych czasach jest niezwykle istotne.

– W kontekście wspólnoty, warto wspomnieć o Opolskim Śniadaniu Wielkanocnym, które Pani organizuje. Skąd pomysł na tę inicjatywę?

– Z potrzeby zorganizowania śniadania wielkanocnego dla wszystkich mieszkańców, aby mogli usiąść przy jednym stole. Na naszym Rynku spotykają się seniorzy, dzieci, radni, restauratorzy, Opolanie, Ukraińcy i Gruzini. To pokazuje, co tak naprawdę oznaczają Święta. Planujemy również zorganizować spotkanie wigilijne, mając na uwadze piękny Mały Rynek, dostępny dla wszystkich.

– Widać w Pani ogromną motywację do działania. Czy to cecha każdego pracownika pomocy społecznej?

– Dobry pracownik pomocy społecznej to osoba, która lubi ludzi i czerpie przyjemność z pomagania. Ja ją mam. Oczywiście, są dni trudniejsze, ale sukcesy w naszej pracy są na tyle satysfakcjonujące, że motywują do dalszego działania. To dla chwil, gdy ktoś może znowu przytulić swoje dziecko, wrócić do domu lub pokonać nałóg. Czy może być coś piękniejszego niż widzieć, jak osoby, które otrzymały pomoc, same zaczynają pomagać innym?

Galeria zdjęć

Źródło (tekst i zdjęcia):
Jak oceniasz ten materiał?
Brak ocen
Oceń:
Komentarze
0/1000

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje.

EF
Elżbieta Figura
Redaktor Techniczny
Wszystkie artykuły autora →

Sprawdź również

Najnowsze wpisy